Genderowy Indeks ważnych problemów na Warmii i Mazurach. Nowa moda czy autentyczny problem.
Krzysztof Harasimowicz, promotor CSR
Badania sponsorowane przez Międzynarodową Korporację Finansową (IFC) w ramach programu Gender Entrepreneurship Markets (GEM) dowodzą, że równouprawnienie w miejscu pracy jest ważnym wskaźnikiem kondycji finansowej firmy. Nowe i kolejne genderowe projekty mają na celu przekonać właścicieli i kadry zarządzające firm, że zapewnienie kobietom równych szans rozwoju i awansu – po prostu wszystkim się opłaca.
Współczesne społeczeństwa w pogoni za ideami doktryny ekonomicznej – kapitalizm, konsumpcjonizm, wolność jednostki, nie mają czasu na pochylenie się nad problemem wykonywania zawodu człowieka wśród ludzi. Natomiast państwu opiekuńczemu tak mocno potrzebna jest stale rosnąca bezradność i nieszczęśliwość jego obywateli, że nie może nadal pozostawić tego zadania szczerym, ale dyletanckim usiłowaniom pojedynczych osób. Być nieszczęśliwym potrafi każdy, unieszczęśliwiać się – to wymaga nauki, trochę doświadczenia i kilka osobistych niepowodzeń tu nie wystarczy.
Projekt Gender Indeks na Warmii i Mazurach realizowany przez NSZZ „Solidarność”, Region Warmińsko – Mazurski w Olsztynie jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach komponentu regionalnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki i jest odpowiedzią na dyskryminację kobiet w sferze zatrudnienia na poziomie regionu.
Zjawisko dyskryminacji kobiet w kontekście regionalnym, udokumentowane zarówno wynikami badań1 ilościowych, jak i jakościowych, ma wiele wymiarów: kobiety mają utrudniony dostęp do wyższych stanowisk decyzyjnych (tzw. „szklany sufit”), ich płace są niższe od zarobków mężczyzn, kobiety znajdują zatrudnienie w sektorach gospodarki o stosunkowo niewysokim prestiżu, a wewnątrz przedsiębiorstwa pracują w działach o niższej randze (tzw. „szklane ściany”). Co więcej, kobiety napotykają na duże problemy w godzeniu ról zawodowych z życiem rodzinnym. Pracodawcy postrzegają kobiety jako pracowników droższych, mniej dyspozycyjnych i wydajnych. Kobiety rzadziej awansują, a w przypadku przerwy w karierze zawodowej związanej z urlopem macierzyńskim czy wychowawczym, mają poważne trudności z powrotem na rynek pracy.
Poziom zatrudnienia kobiet jest niższy niż mężczyzn, kobiety stanowią większość wśród osób długotrwale bezrobotnych i zdecydowanie częściej niż mężczyźni pracują w niepełnym wymiarze godzin. Częściej niż mężczyźni kobiety są narażone na molestowanie seksualne (ze strony pracodawców i współpracowników) oraz mobbing, czyli szykany i znęcanie sie psychiczne. Wszystkie te zjawiska składają się na wielowymiarowy problem dyskryminacji kobiet na rynku pracy i mają bezpośredni wpływ na ich gorsze położenia ekonomiczne w społeczności regionu, jak i na niższy stopień wykorzystania potencjału ludzkiego przez firmy.
Zapobieganie nierównemu traktowaniu kobiet i mężczyzn w miejscu pracy to działanie na rzecz optymalnego wykorzystania zasobów personalnych przedsiębiorstwa.
Pomimo dostosowania polskiego prawodawstwa w zakresie równego traktowania kobiet i mężczyzn na rynku pracy do standardów Unii Europejskiej, praktyka stosowania prawa pozostawia nadal wiele do życzenia. Obok uwarunkowań strukturalnych i makroekonomicznych, podstawową przyczyną gorszej sytuacji kobiet na rynku pracy jest powszechnie dominujący stereotypowy sposób postrzegania roli kobiet w społeczeństwie, w tym przez samych pracodawców. Jednym z podstawowych problemów jest dyskryminacja kobiet w mikroskali – na poziomie samego przedsiębiorstwa spostrzegany jako skutek nie przyczyna.
Warto zauważyć, że przyczyny tego zjawiska nie zawsze wynikają z celowego i świadomego postępowania przedsiębiorców. Dużą wagę odgrywa tutaj nieznajomość nowych zapisów prawa pracy, niezrozumienie dla polityki równouprawnienia, a także niewiedza na temat sposobów wspierania i promowania kobiet w miejscu pracy.
Proponowany wskaźnik Gender Indeks na Warmii i Mazurach ma służyć analizie miejsca pracy z perspektywy równowagi szans, lub jej braku, kobiet i mężczyzn. Badanie jest przeprowadzone w obszarach: rekrutacja, dostęp do awansów, ochrona przed zwolnieniem, dostęp do szkoleń, wynagrodzenia za pracę, ochrona przed molestowaniem i mobbingiem oraz możliwości łączenia obowiązków zawodowych z życiem prywatnym.
W dniach 23-25.09. 2009r. w Piszu odbyło się szkolenie trenerów CSR (społecznej odpowiedzialności biznesu) obu płci, połączone z dyskusją na temat proponowanego indeksu.
Dyskusja po raz kolejny dowiodła, że posiadamy w wielu miejscach zagadnienia rozbieżne poglądy, postawy, odczucia, inną gradację wartości, innymi barwami malowany jest krajobraz poznawczy osobistych doświadczeń, inne metody jak być nieszczęśliwymi. Dyskusja stawała się czasami niewygodna, gdyż odbierała nam alibi w czytelnym opisie nie rozwianych problemów.
Studium przypadków – I.
Anna opowiada nam taką oto historię: „ Mam od pewnego czasu spięcia z szefową, która nie jest zbyt miłą osobą. Po raz pierwszy w mojej karierze zawodowej została podkopana moja pewność siebie. Znam wszystkie osoby ze ścisłego kierownictwa firmy w której pracuję i czuję, że nie mam siły do dalszego znoszenia upokorzeń ze strony szefowej. To sprawia, że z powodu stresu jestem fizycznie chora”.
Powstaje pytanie: czy związek między toksyczną szefową i fizyczną chorobą jest tylko wytworem Anny? Być może.
Jej trudne położenie zgadza się jednak z wynikami analizy wielu badań polegających na poddawaniu osób szerokiemu zakresowi stresorów. Ze wszystkich tych aplikowanych czynników najgorszym okazała się sytuacja, w której ktoś stawał się obiektem ostrej krytyki, a jednocześnie był wobec niej bezsilny – jak Anna w pracy, która ścierała się ze swoją przełożoną. Ta dyskomfortowa sytuacja wydaje się być mniej dokuczliwa dla mężczyzn niż kobiet.
Test stresu społecznego rozumiany jako doświadczenie polegające na pomiarze i porównaniu ilości wydzielanego kortyzolu w zależności od różnorodności stresorów. I tak jeżeli źródło stresu wydaje się dla nas bezosobowe, jak na przykład nieznośny alarm samochodowy, którego nie możemy wyłączyć, podstawowa potrzeba akceptacji i przynależności nie jest zagrożona, nasz organizm nieuchronny skok poziomu kortyzolu pokonuje w ciągu około czterdziestu minut. Jeśli jednak przyczyną stresu jest: negatywna ocena społeczna, poczucie bezsilności wobec złośliwego osądu, kiedy masz publiczność i czujesz, że jesteś osądzany, skok kortyzolu jest kilkakrotnie wyższy, utrzymuje się o 5o procent dłużej, a powrót do stanu równowagi zabiera organizmowi około godziny lub więcej w porównaniu do bezosobowego stresora. Teza o silniejszym wpływie tych czynników i ich dokuczliwości dla kobiet niż mężczyzn wydaje się uprawniona. Kortyzol jest przecież współrzeźbiarzem naszej osobowości i utrwalaczem na przykład stresów pourazowych, uprzedzeń, fobii. Społeczne skutki stresów pourazowych wywołane nikczemnym działaniem człowieka wobec ludzi, takie jak zamierzony gwałt i przemoc fizyczna znacznie więcej pochłania ofiar niż inne klęski żywiołowe.
Wyobraź sobie na przykład podobną sytuację, że jesteś na rozmowie wstępnej w sprawie pracy której potrzebujesz. Podczas gdy opowiadasz pracodawcy o swoich talentach i wiedzy specjalistycznej, które – jak sądzisz – dają ci kwalifikacje do wykonywania tej pracy, dzieje się coś, co wyprowadza cię z równowagi. Dostrzegasz, że twój rozmówca słucha cie z kamienną twarzą, bez uśmiechu, robiąc chłodno notatki. Potem, jakby tego było mało, wypowiada krytyczne uwagi, pomniejszając twoje umiejętności.
Znajdujemy ogólną korelację między wspólnymi cechami opisanych stresujących zdarzeń i fizyczną chorobą Anny. Wiemy z innych badań, że bycie ocenianym zagraża społecznemu „ja”, temu, w jaki sposób widzimy siebie oczami innych. To poczucie naszej społecznej wartości i pozycji – a więc i nasza samoocena – bierze się ze skumulowanych komunikatów o tym, jak postrzegają nas inne osoby. Jeżeli w takich komunikatach wymiany własnych wzorców postrzegania z otoczeniem powstaje rozbieżność, jest to stan zagrożenia dla naszej pozycji w oczach innych i ma zdumiewająco silny wpływ na naszą biologię, niemal tak potężną jak zagrożenia dla naszego przetrwania. Związek przyczynowo-skutkowy wydaje się być oczywisty i można mu przypisać wartości liczbowe. Osoby pozostające w stałym konflikcie z kimś innym są 2,5 razy bardziej narażone na przeziębienie niż inne, co stawia burzliwe związki międzyludzkie w jednym rzędzie przyczyn z niedoborem witaminy C i niedosypianiem.
Związki, w których jesteśmy stale krytykowani, odtrącani albo dręczeni, utrzymują nasz układ immunologiczny na najwyższych obrotach do czasu aż nas zawiedzie. Popadamy w fizyczną chorobę.
—
1 Małgorzata Juchniewicz – współautorka publikacji, Katedra Ekonomiki Przedsiębiorstw na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, “Rola kobiet w innowacyjnych przedsiębiorstwach na przykładzie podmiotów z regionu Warmii i Mazur”, Olsztyn 2009r.



